Autor |
Wiadomość |
Yellena |
Wysłany: Pon 0:19, 18 Wrz 2006 Temat postu: |
|
Mikael był jedną z moich ulubionych postaci.Każdy miewa ciężkie chwile,a trzeba przyznać,że nie miał obok siebie nikogo na kim mógby się oprzeć.Inni po prostu czegoś od niego oczekiwali.Czy choć raz ktoś go zapytał czego on chce? |
|
|
angelina |
Wysłany: Czw 18:12, 23 Lut 2006 Temat postu: |
|
Ten tom faktycznie był nudny, miałam wrażenie, że ciągnie się bez końca. Nie płakałam, ani temu podobne rzeczy, wzruszyła mną jego historia (choc w niewielkim stopniu, bo żebym wzruszyła się naprawdę potrzebna jest ogromna tragedia ) dopiero dwa tomy później. |
|
|
Charlotta Lind z Ludzi Lo |
Wysłany: Czw 10:54, 23 Lut 2006 Temat postu: |
|
mi było ciężko tylko dlatego, ze ciągle płakałam... ;( pozatym nie uważam ze była najnudniejsza... Jestem na 15 stronie "Głodu" i nie wiem jak ja przez to przebrnę...:/ |
|
|
SagaSimon |
Wysłany: Śro 23:06, 22 Lut 2006 Temat postu: |
|
Też uważam, ze to był jeden z najnudniejszych tomów i cięzki do czytania, mimo ze rozumiem jego samotnośc itp, to jednak ciężko było sie przez to przebić |
|
|
Liv Hanna |
Wysłany: Śro 21:02, 22 Lut 2006 Temat postu: |
|
Mi osobiście Mikael nie przeszkadzał, ale ksiąza o nim była najnudniejszą z wszystkich tomów. |
|
|
Dahud |
Wysłany: Śro 18:51, 22 Lut 2006 Temat postu: |
|
Zmora z Czarnych Sal napisał: |
Bo przeceiż nikt nie chce być sam. |
Raczej poprawiłabym tu słowo "sam" na "samotny", bo można być samemu ( hmm...czy aby napewno dobrze odmniełam to słowo??) i być szczęśliwym. Gorzej jak człowiek czuje się osamotniony - cieżej z taką samotnościa walczyć, bo ona jest wewnątrz człowieka, a do duszy drugiej osoby nie jest łatwo wejść...
EDIT:
Dlaczego w poście Zmory przy cytacie jest napisane "Dahub" a nie "DahuD"???? |
|
|
Zmora z Czarnych Sal |
Wysłany: Wto 22:27, 21 Lut 2006 Temat postu: |
|
Dahud napisał: |
Ja mam sentyment do Mikaela. Wydaje mi się, ze w obecnych czasach coraz więcej jest takich ludzi. Można żyć w tłumie a być samotnym, niezrozumianym przez innych. |
Bardzo ważny problem poruszyłaś. Właśnie dla tego nie da się całkowicie nie lubić Mikaela... Bo każdy człowiek nosi w sobie jakieś ziarno samotności... U M. wyrosło drzewo niespełnionych marzeń... trochę się boimy żeby nie było tak z nami. Bo przeceiż nikt nie chce być sam. |
|
|
angelina |
Wysłany: Wto 17:11, 21 Lut 2006 Temat postu: |
|
Havgrim bodajże na Górze Demonów cośtam opowiadał o swoim życiu. Chryste, nic już nie pamiętam Ale tak czy inaczej nie znalazł tej swojej miłości na długo. Kajsa niedługo potem umarła. A szkoda. |
|
|
Charlotta Lind z Ludzi Lo |
Wysłany: Pon 21:26, 20 Lut 2006 Temat postu: |
|
Właśnie jestem po przeczytaniu "Koniety na brzegu" Jest tam histora Havgrima, który także był oddzielony od rodziny ale znalazł prawdziwą (nie taką co Mikael - wymuszoną :/) miłośc, osobę z którą chcial przezyc zycie i w koncu nie byl tak samotny jak Mikael. Tu rzeczywiąście duoz zalezy od tego w jakim otoceniu sie znajduje... |
|
|
angelina |
Wysłany: Nie 18:33, 19 Lut 2006 Temat postu: |
|
Tak, gdy tylko nadarzy się okazja Margit Sandemo pisze, że członek LL oddalony od swojej rodziny jest samotny i zagubiony. A poza tym Mikael nie zdobył niczego przez ciężką pracę czy wysiłek, wszystko załatwiał mu wujek. To również na niego wpłynęło. Może się mylę, ale Mikael mówił to chyba wtedy, gdy znalazł tego pieska Trolla. Już nie pamiętam. |
|
|
Charlotta Lind z Ludzi Lo |
Wysłany: Nie 14:40, 19 Lut 2006 Temat postu: |
|
Angelina zgadzam się z Tobą w 100%. To jego odseparowanie od reszty rodziny bardzo na niego wpłynęło.
No ale nikt nie ma idealnego życia :/ A LL to już napewno! |
|
|
SagaSimon |
Wysłany: Sob 22:52, 18 Lut 2006 Temat postu: |
|
Mnie też sie strasznie podoba brzmienie tego imienia |
|
|
angelina |
Wysłany: Sob 21:57, 18 Lut 2006 Temat postu: |
|
I Mikael na pewno by kogoś takiego znalazł, gdyby nie podporządkowywał się innym, np. ożenił się z Anette tylko dlatego, że ktoś go poprosił. A przecież gdyby nie Anette, z pewnością znalazłby kogoś, z kim chciałby spędzic resztę życia. Tyle, że Mikael był taki, bo oddzielono do od reszty LL. Może w towarzystwie reszty rodziny byłoby mu raźniej. |
|
|
Charlotta Lind z Ludzi Lo |
Wysłany: Sob 20:31, 18 Lut 2006 Temat postu: |
|
Ja też płakałam... Dla mnie to troszke nie do pojecia byc tak smutnym... Przecież zawsze znajdzie sie ktoś kto podtrzyma na duchu, pomoże... A jeśli sie nie znajdzie to bedzie sie czuł właśnie tak jak Mikael... I to jest smutne ;( |
|
|
Cecylia |
Wysłany: Sob 20:08, 18 Lut 2006 Temat postu: |
|
Mikael był biedny i samotny. Jak czytałam "Samotnego" to się zryczałam ze 100 razy... No i tak jak ktoś wspomniał: "Gdyby nie Mikael nie byłoby Dominika." Nie, Karo? |
|
|